18. Tablica pamięci ku czci Zygmunta Krasińskiego, jednego z trzech polskich wieszczów narodowych i pierwszego ordynata opinogórskiego

Lokalizacja: kościół Narodzenia Najświętszej Marii Panny w Ciechanowie (fara), ul. ks. P. Ściegiennego

Odsłonięcie: 19 II 2012 w dwusetlecie urodzin poety

Materiał: czarny granit; wymiary: 1.000 mm x 680 mm, fundator i wykonawca Bernard Grzankowski

Napoleon Stanisław Adam Feliks Zygmunt Krasiński hrabia herbu Ślepowron, II ordynat na Opinogórze, syn napoleońskiego generała Wincentego Krasińskiego i księżniczki Marii Radziwiłłówny. jeden z najwybitniejszych poetów polskiego romantyzmu, autor niezwykłych dramatów: Irydiona (Paryż 1836), Nie-Boskiej komedii (Paryż 1835), zbiorów poetyckich Psalmy przyszłości (Paryż 1845, 1850) i Przedświt (Paryż 1843) oraz ogromnej ilości listów, które w dwóch tomach wydał w 1912 r. Józef Kallenbach.

W 1812 roku we Francji cesarz Bonaparte sposobi się wojny z Rosją. Wojna Napoleona z najgroźniejszym zaborcą Polski wydaje się być jedyną drogą do wolności, stąd Wincenty Krasiński, od niedawna generał brygady, żyje przygotowaniami do wojny1. Szczęście mu sprzyja, bo zaraz na początku roku Maria Urszula Krasińska wydaje na świat zdrowego syna. Generał informuje o tym w liście, którego jego żona nie zdążyła zakończyć: (…) wczoraj porodziła syna zdrowego i mocnego. Mam nadzieję, że będzie dobrym Polakiem i poczciwym człowiekiem. (…) Dziś mi Cesarz powiedział, iż do hrztu Pana Napoleona Stanisława Zygmunta trzymać będzie.

Syn generała Wincentego Krasińskiego i Marii Urszuli z Radziwiłłów przyszedł na świat w Paryżu, w domu przy Boulevard Montmartre 10. Ochrzczony został w dniu urodzenia, tj. 19 lutego 1812 roku w parafialnym kościele Notre-Dame de Lorette2. Podczas ceremonii trzymały go dwie pary: pułkownik Ludwik Pac, dowódca szwadronu pułku szwoleżerów, z Marią z Łączyńskich Walewską, słynną z urody kochanką Napoleona, oraz Piotr Krasiński, także dowódca szwadronu, z księżną z Walewskich Jabłonowską. Honorowym ojcem chrzestnym był Napoleon Bonaparte, po którym chłopiec otrzymał pierwsze imię. Dwa dni później gratulacje przysłała sama cesarzowa Józefina, żona Napoleona Bonapartego: Panie hr. Krasiński, pojmuję wasze zadowolenie z powodu połogu pani Krasińskiej. Nie mógł mi pan donieść przyjemniejszej nowiny wobec przywiązania, jakie mam do niej. Proszę jej donieść o moim zadowoleniu i dać mi o niej i o waszym synu wiadomości. Korzystam ze szczęśliwej okazji, aby was zapewnić o uczuciu, jakie żywię do pańskiej żony i do pana.

Urodzenie syna dowódcy powitał radośnie cały pułk, który swego dowódcę darzył pełnym zaufaniem i otaczał dozgonną wiernością. Niemowlę stało się wkrótce ulubieńcem pułku i niejednokrotnie okryci męstwem szwoleżerowie brali go na ręce i zabawiali. Generał umieścił żonę z synem w podparyskim Chantilly, miejscu stacjonowania pułku.

Mały Zygmunt spędził dzieciństwo w Warszawie i Opinogórze. Studia prawnicze rozpoczął bardzo wcześnie na Uniwersytecie Warszawskim. Jego poglądy społeczne i polityczne kształtował ojciec, od 1815 r. lojalny poddany cara Rosji. Młody poecie nigdy nie udało się wyrwać spod wpływu ojca, który ingerował w jego poglądy polityczne i życie prywatne. Wymusił na synu małżeństwo z Elizą Branicką, mimo miłości poety do Delfiny Potockiej, czym złamał życie osobiste syna. Zabronił mu udziału w demonstracjach patriotycznych w Warszawie, w wkrótce potem udziału w powstaniu listopadowym. Zdezorientowany Zygmunt Krasiński złamał solidarność koleżeńską i nie poszedł na pogrzeb prezesa Sądu Sejmowego Piotra Bielińskiego, za co został poddany ostracyzmowi ze strony kolegów. Te dwie kluczowe decyzje zaważyły na całym życiu wybitnego poety. Przerwał studia i na prośbę ojca opuścił kraj i wyjechał do Szwajcarii w 1829 roku. Opuścił ojczyznę, aby wyrwać się spod wpływu ojca, leczyć pogłębiająca się chorobę oczu i pisać poematy, odzwierciedlające jego poglądy ideowe i artystyczne. Przez lata wędrował po Europie, nawiązując osobiste stosunki z wybitnymi przedstawicielami romantyzmu europejskiego, polska emigracją popowstaniową, lecząc jednocześnie słabe zdrowie. Podążał też śladami Delfiny z Komarów Potockiej – wielkiej miłości swojego życia, którą poznał w grudniu 1838 roku w Neapolu. W lipcu 1843 roku ożenił się z Elizą Branicką, bo taka była wola jego ojca. W jego słynnych listach znajduje się ogromna ilość odniesień do skomplikowanych stosunków dorosłego mężczyzny z ojcem i Delfiną Potocką, kobietą, którą uczynił swą romantyczną muzą. Listów pisał codziennie kilka – do ojca, żony, do Delfiny, Stanisława Małachowskiego, Adama Potockiego i serdecznych przyjaciół: Augusta Cieszkowskiego, Konstantego Gaszyńskiego i Henryka Reeve.

W 1830 roku w Polsce wybuchło powstanie listopadowe. Zygmunt Krasiński bardzo chciał powrócić do kraju, by towarzyszyć rodakom w śmiertelnych zmaganiach z Rosją. Potrzebował jednak zgody i błogosławieństwa ojca, by wcielić w życie plan szybkiego powrotu do Polski. Starania poety o wyjazd ilustruje list do ojca, datowany 14 maja 1831 roku w Genewie:

Drogi Ojcze!

14 maja odebrałem w Genewie list kochanego Papy: Oblałem go mojemi łzami, w niepewności dotąd czekałem co dzień na wiadomość od Niego, co dzień omylony w nadziei, smutniałem bardziej. (…)

Teraz, kiedy ten list nadszedł, kiedy w nim czytam wyrażona wolę Papy, będę prosił o posłuchanie, o uwagę, o pobłażanie synowi, o miłosierdzie, miłość i błogosławieństwo.

Nie może wątpić Kochany papa, że Go kocham więcej od wszystkich ludzi, żem gotów dla Niego poświęcić wszystkie związki, czego Mu dowód dałem przeszłego roku – ale też nie wątpi mój ojciec, żem jest jego synem, wnukiem biskupa Adama i Polakiem. Pisałem w liście do Królewca do Papy, że nienawidzę ludzi, którzy przeciw Niemu powstali w Warszawie, alem pisał zarazem, że kocham Polskę i że, kiedy Jej sprawa narodową się stanie, nic mnie wstrzymać nie zdoła.

To samo powtarzam dzisiaj.

(…) Ofiarę z siebie uczynić jest obowiązkiem świętym, od Boga nakazanym. (…) Są takie obowiązki na świecie, które jedno tylko środkują między stworzeniem a Stwórcą, nie przepuszczając między nich trzeciej osoby. Takim obowiązkiem jest służenie Ojczyźnie.

Drogo Papa mi pisze, bym podróżował, uczył się, kształcił i bywał po towarzystwach. Trudno by to przyszło mi do wykonania w stanie, w którym jestem. Cierpienia wkradły mi się głęboko w moje serce; nieprzerwaną mam gorączkę, czasem czuję, że mi się mózg przewraca; dni moich i nocy nikomu nie życzę. Czytać, pisać mi nie sposób. Ledwo dokończyć mogę zaczętej rozmowy.

A przytem podróżować, włóczyć się między cudzoziemców, kiedy w tamtej stronie Europy mój ojciec nieszczęściami przywalony – moja babka w smutku lat ostatnich dociąga – a moi rodacy walczą, by zginąć bądź zwyciężyć – jest rzeczą nie tylko niepodobną do uskutecznienia, ale wywołującą co chwila rumieniec wstydu na moje lica. (…)

I któż zechce ze mną pomówić? Kto rękę ścisnąć? Kto się zapoznać? Kiedy się dowie, żem Polak, podróżujący dla zabawy i nauki w czasie, kiedy Polacy co chwila giną w Polsce1takiego stanu znieść nie mogę. Cząstkami umieram co dzień. Przez Boga! Lepiej by było od razu umrzeć i nie męczyć się tyle!

Wracam teraz do tego, com … powiedział, do obowiązku świętego, który góruje nad wszystkiemi inszemi i który mnie woła do Polski, między szeregi moich braci.

Teraz nadchodzi dla mnie uroczysta chwila. Zmuszony jestem powiedzieć ojcu, którego kocham i kochałem zawsze nade wszystko, że pójdę przeciw jego woli, że będę starał się do Polski wrócić, że to jedynym od dzisiaj staje się celem wszystkich moich myśli i działań.

Ojcze drogi1 Niechaj Bóg mnie sądzi, a Ty nie odmów mi swojego błogosławieństwa!

W tych dniach będę się starał do Paryża, a stamtąd jak najprędzej do Warszawy. (…) Jak mam ten list zakończyć? Cóż mam powiedzieć dalej? Dziwno, że mi pióro nie wypadnie z ręki! (…)

Ale kiedy Polska mi na myśli staje, znowu sił mi przybywa, znowu przypominam sobie, że dzieckiem nieraz przysięgałem przed drogim Papą, że ja zawsze kochać będę.

Dotrzymam przysięgi. (…) Błagam o przebaczenie i błogosławieństwo, a niech wielki cień biskupa Adama nade mną skrzydła swej opieki rozciągnie!

Zygmunt Krasiński

Ostatecznie poeta nie wziął udziału w powstaniu, Od jesieni 1832 do wiosny 1833 r. przebywał w Petersburgu z ojcem , który chciał nakłonić go do służby dla dworu rosyjskiego, ale tym razem okazał stanowczość i sprzeciwił się żądaniu ojca. Inaczej widział swoją przyszłość i ten wybór zapewnił mu miejsce w historii i kulturze polskiej chyba ważniejsze niż dokonania militarne i polityczne ojca.

W czasie rewolucji w Rzymie w 1848 r. wraz z Cyprianem Kamilem Norwidem bronił zagrożonego papieża Piusa I. Wiązało się to z ugruntowaną już wtedy wizją świata, którego ratunkiem i szansą jest przykazanie ewangelicznej miłości.

Od połowy maja do września 1857 r. przebywał w Złotym Potoku, z którego wyjechał dopiero po śmierci swej najmłodszej córki, Elizy.

Poeta zmarł na gruźlicę 23 lutego 1859 roku w Paryżu, w domu przy ul. Penthievre w otoczeniu najbliższej rodziny i przyjaciół. Ostatnie słowa poety zanotował w swym pamiętniku Konstanty Gaszyński, przyjaciel Zygmunta3.

Konając spojrzał po wszystkich wzrokiem, w którym malowała się najsmutniejsza żałość, wyciągnął rękę do żony, Lekko poruszyły się jego usta, jakby do wyrzeczenia słów pożegnania czy też modlitwy ku Bogu, lecz już żaden dźwięk słyszalny z nich się nie wydobył. To poruszenie ust było ostatnia oznaką życia i w kilka chwil później, gdy kapłan udzielił mu sakramentu namaszczenia, zgasł jeden z najwznioślejszych umysłów w Polsce, przestało bić jedno z najszlachetniejszych serc ludzkich (…).

Kilka dni później zwłoki polskiego poety przewieziono do kościoła parafialnego St. Philippe du Roule. Po nabożeństwie żałobnym trumnę przewieziono do kościoła św. Magdaleny i złożono w podziemiach do czasu przewiezienia do kraju. Powrót poety do ojczyzny miał miejsce trzy miesiące później. Pod koniec maja Eliza Krasińska z trumną męża wyruszyła w najtrudniejszą podróż życia. Po przybyciu do Warszawy prochy poety złożono w podziemiach kościoła oo. Kapucynów, a nazajutrz rano trumnę przewieziono do Opinogóry4. Jego prochy złożono w rodzinnej krypcie opinogórskiego kościoła obok prochów zmarłego rok wcześniej ojca, generała Wincentego Krasińskiego. Dołączył do nich później syn Zygmunta, Władysław, a 15 maja 1909 roku zmarły 17 styczna po długiej chorobie w Ospedaletti, jego wnuk Adam, syn Władysława i Róży z Potockich.

Odsłonięcie i poświęcenie tablicy ufundowanej przez TMZC z okazji 200. rocznicy urodzin wielkiego poety i myśliciela epoki romantycznej miało miejsce w ciechanowskiej farze 19 lutego 2012 roku. Tablicę w trakcie mszy św. umieszczono na jednym z głównych filarów kościoła pw. Narodzenia Najświętszej Marii Panny w parafii św. Józefa w Ciechanowie obok starej tablicy z 1962 roku ufundowanej przez TMZC z okazji 150. rocznicy urodzin poety, a upamiętniającej sakrament bierzmowania udzielony w tutejszym kościele 20 X 1822 roku. Tablicę poświęcił proboszcz parafii św. Józefa, ks. Z. Adamkowski. W uroczystości odsłonięcia uczestniczyli m.in. prezes TMZC E. Sadowski, wiceprezes B. Grzankowski, poseł M. Koźlakiewicz, wiceprezydent Ciechanowa C. Chodkowski. Był też poczet sztandarowy i młodzież z I LO im. Z. Krasińskiego w Ciechanowie.

Warto też odnotować fakt, że o 200. rocznicy urodzin Zygmunta Krasińskiego przypomniała Poczta Polska. Znaczek pocztowy z wizerunkiem autora „Irydiona” wg projektu A. Tobolczyk wszedł do obiegu 19 lutego, został wykonany techniką offsetową w nakładzie 250 tysięcy sztuk. Tego samego dnia w Ciechanowie w Urzędzie Pocztowym zaprezentowano publicznie znaczek. O wybitnym twórcy nie zapomniały także ciechanowskie instytucje kultury. Powiatowa Biblioteka Publiczna zaproponowała trzy wyjątkowo cenne inicjatywy: opracowanie pt. „Krasiniana” w zbiorach Powiatowej Biblioteki Publicznej w Ciechanowie przygotowane przez B. Bielastą i wydane przez Starostwo Powiatowe, całoroczną wystawę „Zygmunt Krasiński 1812-1859” oraz spotkanie z cyklu „Z bibliotecznej półki”. Gościem spotkania był dr hab. Piotr Roguski, profesor Akademii Humanistycznej im. A. Gieysztora w Pułtusku, który zapoznał słuchaczy z problematyką wybitnego dramatu Z. Krasińskiego pt. „Irydion”.

1 Dowodzeni przez gen. Krasińskiego lekkokonni – lansjerzy stanowili bezpośrednią ochronę cesarza Bonaparte. 25 X 1812 r. ocalili Napoleona przed śmiercią z rąk kozaków, po przekroczeniu Berezyny sprawowali bezpośrednią pieczę nad skarbcem cesarza, 7. kompania szwoleżerów czuwała nad drogą powrotną Napoleona do Paryża. W 1814 r. szwoleżerowie walczyli do samego końca w obronie Paryża, chroniąc cesarza, gdy opuścili go wszyscy dotychczasowi sojusznicy. Dwa dni przed abdykacją Napoleon mianuje W. Krasińskiego naczelnym wodzem resztek polskich żołnierzy pozostających we Francji. Kawalerzyści pod dowództwem gen. Krasińskiego powrócili do kraju, zabierając z Lipska trumnę ze zwłokami księcia Józefa Poniatowskiego. Setka towarzyszyła Napoleonowi na wygnaniu, następnie podczas „stu dni Napoleona”. Po bitwie pod Waterloo eskortowali cesarza na wyspę św. Heleny.

2 Eglise Notre-Dame de Lorette – kościół na Montmartrze, obecnie w 9. dzielnicy Paryża. Został w nim ochrzczony także kompozytor francuski Georges Bizet i malarz Claude Monet.

3 Cyt. z artykułu E. Stangrodzkiej Krasiński w panteonie wielkich, „Tygodnik Ciechanowski” z 3 marca 2009 roku, s. 13

4 tamże