Lokalizacja: pierwotnie na budynku przy północnej pierzei ciechanowskiego Rynku pod nr 21, obecnie na Placu Jana Pawła II 8 mur banku.
Odsłonięcie: 10 X 1970 r. w 100-lecie urodzin i 25-lecie śmierci
Materiał: biały marmur; wymiar: 600 mm x 800 mm; wykonana w zakładzie kamieniarskim w Warszawie. Nowa tablica: czarny granit; wymiar: jak wyżej; fundator: mecenas Józef Malinowski
Jan Adam Rzewnicki urodził się w Ciechanowie 26 lipca 1871 r. w rodzinie Michała i Wiktorii z Dunin-Miączyńskich1. Dom, w którym się urodził, zamykał północną pierzeję ciechanowskiego Rynku. Obok znajdował się ratusz, a tuż za domem, na drugim brzegu Łydyni ruiny Zamku Książąt Mazowieckich. Może dlatego historia i pamięć stały się ważnym składnikiem postawy politycznej, moralnej i twórczej przyszłego inżyniera i pisarza. Z perspektywy Rynku widać było wieżę kościoła farnego i dzwonnicę na Farskiej Górze, wokół których w czasach zaborów nie wahano się manifestować patriotyzmu i przywiązania do religii katolickiej.
Podczas nauki w Gimnazjum Filologicznym w Płocku, a następnie podczas studiów na Wydziale Fizyczno-Matematycznym Uniwersytetu Warszawskiego i w Charlottenburgu ukształtował się typ człowieka odpowiedzialnego i twórczego, ceniącego swój zawód, powinności obywatelskie i uczestnictwo w budowaniu kultury narodowej.
J. Rzewnicki został cenionym elektrykiem – przez ponad ćwierć wieku (1899-1926) kierował oddziałem zakładów elektrotechnicznych Simensa w Warszawie, a następnie przez kolejnych dziesięć lat (1926-1936) zajmował ważne stanowisko w Stowarzyszeniu Elektryków Polskich. W 1938 r. za zasługi w pracy zawodowej został odznaczony Krzyżem Oficerskim Orderu Polonia Restituta.
Jest swoistym paradoksem, że ten wybitny inżynier nie przeszedł do historii jako inżynier elektryk, ale jako językoznawca i literat. W tę drugą sferę działalności wkładał całą swoją pasję i wiedzę humanisty, w niej realizował się jako twórca i znawca języka przez ponad czterdzieści lat aktywności zawodowej. I choć jego praca i dokonania w obrębie językoznawstwa są dziś znane niewielkiemu gronu specjalistów, to jednak trzeba go uznać za znakomitego znawcę języka i propagatora kultury językowej. Język spełnia szereg niezwykle ważnych funkcji. Jest narzędziem komunikacji. Albert Camus, egzystencjalista i znakomity pisarz francuski powiedział: Źle nazywać rzeczy, to dodawać nieszczęścia światu.
Bezsprzecznie najważniejszą zasługą Jana Rzewnickiego było zredagowanie, wspólnie z K. Otrębowiczem i M. Lutosławskim, specjalistycznego słownika pt. Słownictwo elektromechaniczne polskie. Za słownik i inne prace został wyróżniony w 1930 r. tytułem członka honorowego Stowarzyszenia Elektryków Polskich (SEP).
Znaczenia prac grona językoznawców zajmujących się terminologią elektrotechniczną nie można zrozumieć bez nakreślenia kontekstu kulturowego, w którym rodził się polski język elektrotechniczny. Wiek XIX przywykło się nazywać wiekiem pary i elektryczności, który zapoczątkował wielkie zmiany cywilizacyjne w Europie i Ameryce Północnej. Polski nie było wówczas na mapie Europy, nie było polskojęzycznego wyższego szkolnictwa technicznego, polskojęzycznych wydawnictw, w tym słowników terminologicznych. Co prawda w stolicy Galicji działała od 1844 r. Lwowska Szkoła Techniczna, ale na język polski jako wykładowy zezwolono dopiero w 1872 r. W 1921 r. uczelnia otrzymał status politechniki i w latach międzywojennych stała się uczelnią o znakomitej renomie, gdzie zrodziła się m.in. szkoła matematyków lwowskich. W Warszawie Instytut Politechniczny z rosyjską kadrą i rosyjskim językiem wykładowym powstał dopiero w 1898 r. Jesienią 1915 r. tuż po opuszczeniu Warszawy przez Rosjan udało się powołać Politechnikę Warszawską z Wydziałem Budowy Maszyn i Elektrotechniki. Wyodrębniony z macierzystego wydziału samodzielny Wydział Elektryczny rozpoczął działalność w 1921 roku. Kiedy w Europie pojawiały się nowe pojęcia i nazewnictwo z zakresu nowoczesnej elektrotechniki, w Polsce posługiwano się zapożyczeniami obcojęzycznym, przede wszystkim z języka niemieckiego. To był język obowiązujący w dwu zaborach, a nadto język zachodnioeuropejski, gdzie rodziła się cywilizacja XX wieku. Przykłady użycia, które swym zasięgiem wykraczają nawet poza język elektrotechniki, są nadal powszechnie znane: klema (niem. Klemme – zacisk), kurcszlus (niem. Kurzschluss – zwarcie).
Pierwsze systemowe prace nad polską terminologią elektrotechniczną wiążą się z działalnością Komisji Słownictwa, powstałą w Warszawie w 1899 r. tuż po utworzeniu Delegacji Elektrotechnicznej przy Sekcji Technicznej Warszawskiego Oddziału Towarzystwa Popierania Rosyjskiego Przemysłu i Handlu. W skład komisji weszli praktycy znakomicie orientujący się w zagadnieniach elektrotechnicznych oraz posiadający poważne kompetencje językowe: Kazimierz Otrębowicz jako przewodniczący, Marian Lutosławski jako sekretarz i Jan Rzewnicki, a wkrótce dołączyli do nich Mieczysław Pożaryski oraz Tadeusz Żerański. W 1904 r. opublikowano „Materiały do słownictwa elektrotechnicznego”, zawierające prowizoryczne tłumaczenie dużej liczby terminów niemieckich oraz proponowane wersje polskich odpowiedników, zgłoszone przez elektryków z Warszawy i Lwowa. W 1917 r. na nadzwyczajnym Zjeździe Techników Polskich przyjęto 150 nowych podstawowych terminów. W składzie Centralnej Komisji Słownictwa Elektrotechnicznego pod przewodnictwem Kazimierza Drewnowskiego znalazł się też Jan Rzewnicki. Plonem pracy Komisji był wydany po kilku miesiącach „Opisowy słowniczek elektrotechniczny”. W 1919 roku sformułowano jakże ważne zasady tworzenia terminologii z tej dziedziny wiedzy.
Jan Rzewnicki nie zapominał też o pozostałych użytkownikach języka ojczystego, zwłaszcza po 1918 r. Był jednym z założycieli Towarzystwa Poprawności Języka Polskiego (od 1934 r. Towarzystwa Poprawności Języka Polskiego, po 1945 roku – Towarzystwa Kultury Języka). W 1933 r. wspólnie z W. Doroszewskim, S. Słońskim, S. Szoberem formułuje w wychodzącym do dzisiaj Poradniku Językowym główne cele Towarzystwa, tj. praca nad koordynacją nauczania języka polskiego na wszystkich stopniach, a także pomoc tym wszystkim których, życie i praktyka ich zawodu nasuwa jakieś wątpliwości językowe i wahania, pytania, chęć udoskonaleń, zmian i ujednostajnień przepisów. Rzewnicki kierował administracją pisma, zamieszczał w nim artykuły i porady, a lokal redakcyjny mieścił się w jego prywatnym mieszkaniu w Warszawie przy Tamce. Nie mógł wówczas przypuszczać, że toruje drogę dwu przyszłym polonistom i nauczycielom akademickim, związanym z ziemią ciechanowską. Nieżyjący już dr hab. Jan Pilich, także współpracownik prof. W. Doroszewskiego, był znakomitym językoznawcą, wykładowcą Wyższej Szkoły Pedagogicznej w Siedlcach (obecnie Akademia Podlaska), a prof. dr hab. Jerzy Bralczyk, chyba najbardziej znany propagator kultury języka, jest obecnie wykładowcą Instytutu Dziennikarstwa Uniwersytetu Warszawskiego.
Przez wiele lat tylko najbliżsi wiedzieli, że Jan Rzewnicki realizuje się także w twórczości stricte literackiej, zwłaszcza jako autor dramatów historycznych osadzonych w realiach powstania styczniowego. Spośród ogłoszonych drukiem największy oddźwięk zdobyły: 1863. Obrazy sceniczne z powstania styczniowego (nakładem Księgarni F. Hoesicka, Warszawa 1930) oraz Bohaterowi … Obraz dramatyczny z powstania styczniowego (nakładem Koła Polsko-Włoskiego im. Leonarda da Vinci, Warszawa 1931). Pierwszy z nich składa się z trzech obrazów (aktów) o wielce wymownych tytułach. Przed burzą rozpoczyna się tuż po dramatycznym 17 lutym 1861 r., kiedy zabito na Placu Zamkowym w Warszawie pięciu uczestników patriotycznej demonstracji (Filip Adamkiewicz, Michał Arcichiewicz, Karol Brendel, Marceli P. Karczewski, Zdzisław Rutkowski). Błyski ukazują wydarzenia poprzedzające ogłoszenie wybuchu powstania 22 stycznia 1863 r., a część trzecia Zdeptana … to łzami pisane powstania dzieje, zakończone tragicznym finałem 5 sierpnia 1864 r., kiedy cały Rząd Narodowy, na czele z dyktatorem powstania Romualdem Trauguttem, zawisł na szubienicy w Cytadeli Warszawskiej. Stanowisko autora dramatu wobec narodowej tragedii było oczywiste. Powstanie było heroicznym protestem przeciwko niewoli, dowodem niezłomnego przywiązania Polaków do wolności, dziejową koniecznością, która utorowała drogę do niepodległości następnym pokoleniom. Nie bez znaczenia są tu osobiste doświadczenia i emocje autora dramatu, który wychował się w tradycji powstańczej. Jego matka wraz z dziewięcioma braćmi wzięła czynny udział w działaniach powstańczych, więc jej syn musiał wzrastać w kulcie powstania i w szacunku do jego uczestników, których na rodzinnej ziemi ciechanowskiej była całkiem spora ilość2.
Spośród dorobku literackiego J. Rzewnickiego należy wyróżnić ogłoszony drukiem w 1939 r. dramat Stanisław August król, tragedia walącego się państwa. Pierwszy król z prawdziwego zdarzenia (1758-1764) oraz tom wspomnień z wycieczek po tatrzańskich szlakach pt. Moje przygody w Tatrach. Uśmiechy i dreszcze, opatrzone podtytułem Kartki z pamiętnika (1931). Piękny, klarowny język i szlachetny cel, by poznawać ziemie odrodzonej Rzeczypospolitej, przysporzyły autorowi wielu czytelników. Oryginał tekstu znajduje się w Muzeum Tatrzańskim w Zakopanem i może warto byłoby postarać się o wznowienie książki3.
Spuścizna literacka J. Rzewnickiego choć ilościowo niewielka spotkała się jednak z uznaniem i wysoką oceną środowiska literackiego. 5 listopada 1935 r. został wyróżniony prestiżowym Srebrnym Wawrzynem Akademickim Polskiej Akademii Literatury za szerzenie zamiłowania do literatury polskiej. Mało kto wie, że nie był jedynym ciechanowianinem, który w 1935 r. otrzymał to prestiżowe i wysoko cenione wyróżnienie. Za szerzenie czytelnictwa Srebrny Wawrzyn PAL otrzymała Julia Kratowska oraz Maria Raniecka. Tego roku wyróżnienie otrzymało szereg ważnych postaci życia literackiego w Polsce, m.in. Stanisław Lorentz, historyk sztuki, dyrektora Muzeum Narodowego w l. 1935 1982, Jadwiga Beckowa, żona ministra spraw zagranicznych RP Józefa Becka, Witold Hulewicz, kierownik wydziału literackiego Polskiego Radia, Zenon Kosidowski, dyrektor Polskiego Radia w Poznaniu, Michał Rusinek, radca ministerialny, Wanda Barszczewska, aktorka dramatyczna scen warszawskich, siostra Witolda, ojca Elżbiety Barszczewskiej, za zasługi dla polskiej sceny, Jadwiga Mortkiewiczowa, właścicielka znakomitej księgarni za działalność wydawniczą, Julian Krzyżanowski, autor niezwykle cenionej Historii literatury polskiej, za szerzenie zamiłowania do literatury ojczystej wśród emigracji.
Rok po otrzymaniu nagrody pisarz ciężko zachorował. Utracił władzę w rękach, zdolność płynnego formułowania myśli i zapamiętywania. Żona Jadwiga z domu Sobolewska, tak jak i on pochodząca z Ciechanowa, stała się odtąd najserdeczniejszą opiekunką, sekretarką i łączniczką ze światem. Choroba niestety postępowała szybko. Jan Rzewnicki w czasie okupacji nie poruszał się już samodzielnie, ale najtragiczniejsze chwile miały dopiero nadejść. Wybuch powstania warszawskiego spowodował konieczność ewakuacji z mieszkania przy Alejach Niepodległości 132. Bezwładnego chorego nie sposób było zabrać z ostrzeliwanej dzielnicy. Zniesiono go do piwnicy, w której zginął 12 sierpnia 1944 r. zaduszony dymem z płonącego budynku. 26 marca 1945 r. ciało ekshumowano i złożono w parku Dreszera, a po kolejnej ekshumacji 30 kwietnia 1946 r. złożono na Cmentarzu Powstańców Warszawy na Woli. Zgodnie z życzeniem przyjaciół Jan Rzewnicki został pochowany na Cmentarzu Obrońców Warszawy w okolicach Parku Ujazdowskiego. Tam prawdopodobnie spoczywa wybitny syn ziemi ciechanowskiej, człowiek o niezwykle rozległych zainteresowaniach, który gorąco kochał swój kraj, ojczysty język i kulturę4.
Projekt uhonorowania wybitnego ciechanowianina zgłosił Robert Bartołd w maju 1969 roku. Przedstawił sylwetkę J. Rzewnickiego, stawiając jednocześnie wniosek o ufundowanie tablicy pamiątkowej i umieszczenie jej na budynku, w którym urodził się znakomity językoznawca. Ustalenie rzeczywistego miejsca urodzin powierzono dwu członkom zarządu. Uroczystość odsłonięcia tablicy z udziałem władz miejskich, regionalistów, nauczycieli i młodzieży szkolnej odbyła się 10 X 1970 roku. Wiceprezes R. Bartołd przedstawił sylwetkę i dokonania zawodowe oraz literackie J. Rzewnickiego, podkreślając jego związki z rodzinnym miastem. Marmurowa tablica podkreślająca zasługi laureata Srebrnego Wawrzynu Akademickiego PAL dla nauki i kultury polskiej została ufundowana przez TMZC z okazji 100-lecia urodzin i 25-lecia śmierci zasłużonego ciechanowianina. Umieszczono ją na elewacji kamienicy przy ul. Rynek 21. Po latach, w wyniku ustaleń dr. A. Kociszewskiego, okazało się, że kamienica, na której umieszczono tablicę, nie jest rzeczywistym miejscem urodzenia Jana Rzewnickiego, a dom, w którym urodził się inż. J. Rzewnicki, nie zachował się do naszych czasów. W tej sytuacji zdecydowano o umieszczeniu tablicy w najbliższym sąsiedztwie tego miejsca, tj. na parkanie budynku Banku Pekao na Placu Jana Pawła II (dawny Rynek) pod numerem 8. Nowa tablica z 2006 r. różni się od poprzedniej tylko pierwszą linijką tekstu. Słowa: 26 lipca 1871 r. urodził się w tym domu Jan Rzewnicki zastąpiono słowami: W tym miejscu stał dom, w którym urodził się Jan Rzewnicki.
Sugestie bibliograficzne:
Lewandowski Edward, Parczyńska Bogumiła, Rzewnicki Jan (1871-1944). Inżynier-elektryk, językoznawca, literat, (w:) Mazowszanie zasłużeni dla techniki i nauki, Naczelna Organizacja Techniczna i Muzeum Okręgowe w Ciechanowie, Ciechanów 1987
Andrzej Sieczkowski, Wspomnienie o Janie Rzewnickim, „Poradnik Językowy” 6/1949, s. 1-4
Biogram w „Polskim Słowniku Biograficznym”, t. 34, s. 8
1 Cyt. za A. Kociszewski, Jan Rzewnicki (1871-1944). Inżynier, językoznawca, dramaturg i taternik, „Studia Mazowieckie” Nr 1-2/2008. E. Lewandowski i B. Parczyńska w artykule „Rzewnicki Jan (1871-1944). Inżynier-elektryk, językoznawca, literat” oraz T. Kaczorowska w eseju ”Dramat sceniczny „1863” Jana A. Rzewnickiego” nazwisko rodowe matki Jana Rzewnickiego podają jako Dunin-Mieczyńska.
2 Kaczorowska Teresa, Dramat sceniczny „1863” Jana A. Rzewnickiego, „Ciechanowskie Zeszyty Literackie” Nr 15, Związek Literatów na Mazowszu, Ciechanów 2013
3 Kociszewski Aleksander, Jan Rzewnicki (1871- 1944). Inżynier, językoznawca, dramaturg i taternik, „Studia Mazowieckie” Nr 1-2/2008
4 tamże

