30. Tablica pamięci sześciu pokoleń ciechanowskich strażaków

Lokalizacja: kościół Podwyższenia Krzyża Świętego (parafia pw. św. Franciszka z Asyżu), Ciechanów, ul. Batalionów Chłopskich

Odsłonięcie: 24 XII 2012 w 130-tą rocznicę powstania OSP w Ciechanowie po zakończeniu Pasterki.

Materiał: czarny granit; wymiary: 850 mm x 650 mm,

Aktu poświęcenia tablicy dokonał kapelan strażacki, ks. kanonik Jan Dzieniszewski – proboszcz miejscowej parafii w asyście Bernarda Grzankowskiego – wiceprezesa TMZC, fundatora i wykonawcy tablicy, gen. Bogdana Kołakowskiego – prezesa OSP Ciechanów, Eugeniusza Sadowskiego – prezesa TMZC oraz Cezarego Chodkowskiego – wiceprezydenta Ciechanowa. Podczas pasterki wartę honorową przy tablicy pełnili druhowie OSP z terenu powiatu ciechanowskiego. Przebieg uroczystości relacjonowała lokalna prasa. W ciechanowskim „Tygodniku Ilustrowanym” z 20 czerwca 2017 r. ukazał się obszerny artykuł pt. 135 lat OSP w Ciechanowie z podtytułem Początki straży ciechanowskiej.

W lewym górnym rogu tablicy umieszczono niewielki odlew herbu Ciechanowa, w prawym górnym – odlew figury św. Floriana. Wizerunek świętego możemy spotkać w wielu miejscach: w kościołach, na miejskich placach, remizach strażackich, także w przestrzennych kompozycjach architektonicznych. Na figurach i obrazach widać postać świętego w stroju rzymskiego oficera lub w tunice, z naczyniem z wodą do gaszenia ognia lub wprost gaszącego płonący dom. Bywa, że święty trzyma w ręku chorągiew.

Kult świętego Floriana narodził się w średniowieczu, w epoce, która przywiązywała szczególną wagę do postaci, będących wzorami postaw osobowych. Właśnie w kulturze średniowiecza zrodził się wzorzec postawy rycerza, ascety i świętego. Św. Florian żył w czasach prześladowań chrześcijan za panowania cesarza Dioklecjana. W młodym wieku został powołany do rzymskich legionów. W roku 304 ujął się za prześladowanymi legionistami, którzy jako wyznawcy Chrystusa nie chcieli oddawać czci rzymskim bogom. Został za to aresztowany i skazany na śmierć. Biczowano go, rozrywano ciało hakami, a później z kamieniem u szyi zrzucono z mostu 4 maja na rzece Enns na terenie dzisiejszej Górnej Austrii, w pobliżu miejscowości Lorch. Jedna z legend głosi, że św. Florian w czasie tortur oznajmił swym katom, że choćby wrzucono go do ognia, nie wyprze się wiary w Chrystusa. Kult męczennika za wiarę rozlał się po całej Europie. W roku 1184 biskup Modeny na prośbę polskiego księcia Kazimierza Sprawiedliwego zezwolił na sprowadzenie relikwii świętego na Wawel do Krakowa, których część trafiła następnie do jednej ze świątyń na krakowskim Kleparzu. W XVI w. wybuchł pożar, który zniszczył prawie całą okolicę – oprócz tego właśnie kościoła. Pożary były w tym okresie codziennością, czemu sprzyjała gęsta zabudowa i materiał, z którego budowano domostwa. Drewno i słoma przegrywały w walce z żywiołem. O regularnej straży pożarnej czy ogniowej nikt w średniowieczu jeszcze nie słyszał. Ogień raczej sam wygasał, niż go zdławiono wysiłkiem mieszkańców. Ocalenie kleparskiego kościoła w połączeniu z legendarną odwagą i poświeceniem św. Floriana sprawiły, że w tradycji ludowej święty stał się patronem wszystkich zawodów związanych z ogniem: hutników, piekarzy, kowali, garncarzy, piekarzy, przede wszystkim jednak strażaków. W dniu jego męczeńskiej śmierci 4 maja obchodzony jest Międzynarodowy Dzień Strażaka, a Kościół Katolicki wspomina tego dnia swojego męczennika.

Jest jeszcze jeden polski wątek w historii kultu św. Floriana. W bibliotece zakonnej opactwa św. Floriana nieopodal Lorch w Austrii odnaleziono XVI-wieczny psałterz, który nazwano Floriańskim od imienia patrona opactwa. W krypcie klasztoru pochowana jest Katarzyna Habsburżanka, trzecia żona Zygmunta Augusta, która ostatnie lata życia spędziła na zamku w Linzu. W pobliskim Leonding w kościele parafii pw. św. Floriana znajduje się ołtarz zaprojektowany przez polskiego artystę Jana Molgę. Na obrazie widnieje dwóch męczenników: św. Florian i błogosławiony ks. Jerzy Popiełuszko. Wszak łączy ich nie tylko męczeńską śmierć w nurtach wody , ale również to, że mieli odwagę stanąć po stronie prześladowanych – pierwszych chrześcijan (św. Florian) i robotników (ks. J. Popiełuszko).

Polscy strażacy skupieni w OSP maja swój hymn, który nosi znamienny tytuł, wskazujący na głęboki związek strażaków z ich patronem1.

Rycerze Floriana

Gdy trzeba – czuwamy po nocach / Czy łuna na niebie nie wschodzi.

W ulewach i rwących potokach – / Walczymy z żywiołem powodzi.

Bo wszędzie gdzie życie i mienie człowieka / Gotowy potargać na strzępy los zły –

Spieszymy z pomocą – bo nie ma co zwlekać – / Rycerze Floriana – to my!

Strażacy – druhowie/ I z miast i wsi

Czuwamy, by człowiek / Bezpiecznie mógł żyć.

Opatrzność nam sprzyja, więc raźniej – / Nieść pomoc, na którą ktoś czeka.

Strażacy potrafią odważnie / przygarnąć do serca człowieka.

Umiemy żyć jasno, z honorem i dumnie, /ożywiać marzenia i spełniać swe sny.

Więc trzeba świat kochać i strzec go rozumnie – /Rycerze Floriana – ty my!

Strażacy – druhowie / I z miast i wsi

Czuwamy by człowiek / Bezpiecznie mógł żyć.

Ze słowami hymnu korespondują słowa przysięgi strażackiej, której tradycja sięga głęboko w przeszłość. Strażacy zobowiązywali się w niej do życia i postępowania godnego i honorowego, zarówno w służbie jak i poza służbą. Obiecywali okazywać posłuszeństwo i szacunek wobec przełożonych, a wobec towarzyszy – koleżeństwo, zgodę i współdziałanie. Współczesna rota przysięgi strażackiej brzmi następująco:

W pełni świadom obowiązków strażaka-ochotnika uroczyście przyrzekam czynnie uczestniczyć w ochronie przeciwpożarowej majątku narodowego, być zdyscyplinowanym członkiem Ochotniczej Straży Pożarnej dbałym o jej gotowość, ofiarnym i mężnym w ratowaniu życia ludzkiego i mienia. Przyrzekam wiernie służyć Rzeczypospolitej Polskiej.

Większość Polaków z pewnością spotkała się ze znaną frazą: Od powietrza, głodu, ognia i wojny, wybaw nas Panie2. Żadne z tych nieszczęść nie opuściło świata ludzi. Choroby, kataklizmy i konflikty zbrojne zbierają nadal swoje straszliwe żniwo. Treść suplikacji pozostaje nadal aktualna.

1 Hymn Rycerze Floriana, sł. Jerzy Skokowski, muz. Bolesław Szulia, oficjalny hymn Związku Ochotniczych Straży Pożarnych Rzeczypospolitej Polskiej, przyjęty uchwałą Zarządu Głównego Związku nr 97 z dnia 27 X 2000 r.

2 Powyższa fraza to fragment pieśni suplikacyjnej zaczynającej się od słów: Święty Boże, święty mocny…”, katolickiej pieśni błagalnej, śpiewanej w okresach klęsk żywiołowych, nieszczęść i chorób. Jej następne słowa stanowią fragmenty „Litanii do Wszystkich Świętych”. Przykładem pieśni suplikacyjnej jest np. prośba Priama o wydanie zwłok Hektora („Iliada”), także „Hymny” J. Kasprowicza.