Lokalizacja: budynek biblioteki w Szulmierzu, dawny dwór rodziny Cyprysińskich1
Odsłonięcie: 15 V 1960 Materiał: jasny marmur; wymiary: 600 mm x 400 mm
Towarzystwo Miłośników Ziemi Ciechanowskiej od chwili powstania w 1957 r. starało się ukazać związki wybitnych twórców kultury polskiej z ziemią ciechanowską. W listopadzie 1958 roku Zarząd Towarzystwa na wniosek Jana Korzybskiego podjął decyzję o ufundowaniu tablicy dokumentującej pobyt Stefana Żeromskiego w Szulmierzu2. Ten wybitny polski pisarz przełomu XIX i XX wieku i kandydat do literackiej Nagrody Nobla pochodził z Gór Świętokrzyskich, to jednak związany był również z ziemią ciechanowską i Mławą3. Osłonięcie tablicy 15 maja zostało połączone z otwarciem biblioteki i świetlicy w odremontowanym budynku dawnego dworu państwa Antoniego i Wandy Cyprysińskich.
W 1886 roku Żeromski rozpoczął studia w Instytucie Weterynaryjnym w Warszawie, jednak z powodów finansowych musiał dorabiać jako korepetytor, żeby zarobić na utrzymanie. W czerwcu 1887 roku zdesperowany brakiem środków do życia i perypetiami uczuciowymi przerwał studia w Instytucie Weterynaryjnym i opuścił Warszawę. Jeden ze znajomych zaprotegował młodego studenta jako guwernera panu Antoniemu Cyprysińskiemu, dziedzicowi z Szulmierza pod Ciechanowem. Żeromski przeprowadził niezbędne reperacje ubrania, zakupił nowe buty i bieliznę, choć na wydatki trzeba było pożyczyć pieniądze od życzliwego kuzyna. 15 lipca wyruszył Koleją Nadwiślańską do Ciechanowa.
Autor Przedwiośnia przybył do podciechanowskiego Szulmierza 15 lipca 1887 roku. Przyszłego pisarza, wówczas ubogiego studenta, powitał Antoni Cyprysiński oraz jego dwaj synowie: Kazimierz i August. Umowa za naukę chłopców przewidywała 50 rubli zapłaty za miesiąc pracy, bezpłatne wyżywienie i zwrot kosztów podróży. W Dziennikach pod datą 17 lipca przyszły pisarz zanotował:
Wyjechaliśmy z Warszawy o dziesiątej rano (15 lipca 1887 r., pociągiem. Wreszcie – Ciechanów. Wysiadam, biegnę, co tchu na podjazd – i nie zastaję koni (…). Miałem 22 grosze i markę pocztową na list do Heli. Wsparty tymi kombinacjami wchodzę na pocztę, najmuję ekstrapocztę za 10 zł i jadę. (…) Jakież to było dławiące upokorzenie – zajechać pierwszy raz do osób najzupełniej mi nieznanych – nie zapłaconymi końmi. Trudno jednak. O 1 po południu byłem już pod Szulmierzem. Ze strasznym trąbieniem i hałasem zajechał pocztylion przed pałac4.
W szulmierskim dworku młody guwerner zastał liczne towarzystwo. Oprócz państwa Antoniego i Wandy Cyprysińskich z czworgiem dzieci (Kazimierz , August, Włodzio i Tosia) we dworze przebywała jeszcze pani Gąsiorowska z Warszawy (siostra gospodarza) z córką Marią (nazywaną w Dziennikach Telimeną) dwie guwernantki- Francuzka i Niemka, archiwista z Warszawy, niezwykle zacny Pan Retmański oraz liczna służba i pracownicy folwarczni.
Młody korepetytor przyjechał tu do pracy. Niemniej jednak praca zajmowała mu tylko wycinek dnia wypełnionego codziennymi rytuałami. W tydzień po przyjeździe 21 lipca zanotował w swym pamiętniku:
Budzi mnie rano pan Retmański odmawianiem pacierzy. Wstaje około ósmej, o wpół do dziewiątej schodzę do jadalnego pokoju na dwie filiżanki herbaty. Punkt o dziewiątej zaczynam lekcję, która trwa godzin cztery – a więc do godziny 1. Punkt o pierwszej – obiad. Po południu jestem zupełnie wolny – idę więc albo do dębowego lasu, albo włóczę się po ogrodzie, czasami czytam. Punkt o piątej – kawa. O 7. – kolacja trwająca długo. Spać idę wcześnie, najpóźniej o dziewiątej.
W drugiej połowie XIX w. Szulmierz był siedzibą dużego majątku, do którego należała Trzcianka, Kozdroje, Włosty, Włodki, Kalisz, Radzymin. Wcześniej należał do Adama Nosarzewskiego, a w 1868 r. przeszedł w ręce Antoniego Cyprysińskiego w drodze porozumienia pomiędzy spadkobiercami po Adamie Nosarzewskim, krewnym Cyprysińskich. Nowy właściciel sprzedał część ziemi, pozostawiając sobie 2.068 morgów, w tym 720 morgów lasu. W 1874 r. wybudował nowy okazały dwór, licząc na stopniowe powiększanie rodziny. Jeszcze dzisiaj w medalionie wprawionym w lewy ryzalit dworu zachował się monogram ACW i data 1874. W tym samym roku urodził się Kazimierz, trzy lata później August, dla których ojciec zatrudnił studenta z Warszawy, Stefana Żeromskiego. Do ok. 1918 r. majątek Szulmierz pozostawał w rękach rodziny Cyprysińskich, w 1930 r. należał już do Kazimierza Załuskiego, a obszar dóbr wynosił 340 hektarów. Budynek łączył cechy neogotyku i neorenesansu. Był murowany z cegły i otynkowany, parterowy z piętrowym ryzalitem zwieńczonym trójkątnym szczytem. Przed piętrowym ryzalitem znajdował się niegdyś portyk złożony z czterech żeliwnych kolumienek, dźwigających taras na wysokość pierwszego pietra. Do dziś zachowały się jedynie kolumienki. Dwuspadowy dach z szerokimi okapami pokryty był blachą. Wokół dworu rozciągał się rozległy park krajobrazowy ze szpalerami grabowymi i lipowymi oraz okazami starych drzew. Dzisiaj przed dworem na kwietnym klombie znajduje się postument z głową Stefana Żeromskiego wykonany w 1965 r. przez Zofię Wolską5.
Pobyt pisarza przeciągnął się o ponad miesiąc, czego chyba żadna ze stron nie żałowała. W tym czasie, pomijając oczywiście lekcje z Kaziem i Guciem, młody korepetytor odbył pieszą wycieczkę do Ciechanowa i konną do Opinogóry. Nie mógł się oprzeć głębokim wzruszeniom zwłaszcza w podziemiach kościoła w Opinogórze, miejscu wiecznego spoczynku Zygmunta Krasińskiego. Cztery dni przed powrotem do Warszawy odbył Żeromski długo planowana wycieczkę, by nie powiedzieć pielgrzymkę, do Opinogóry. W dziennikach pod datą 22 sierpnia zapisał swoje wrażenia i przeżycia:
Byłem dziś w Opinogórze. Od dawna, odkąd tu jestem, wzdychałem do tej wycieczki, jak muzułmanin do zwiedzania grobu Mahometa. (…) Wyjeżdżamy na szosę (konno – przyp. M.A.) prowadzącą do Przasnysza, za Dzboniem skręcamy w bok – i stajemy wkrótce wobec muru otaczającego park opinogórski. Roztacza się jeden z tych krajobrazów, od których odwraca się oczy z dziwnym żalem, dlatego że go opisać niepodobna. Ze wzgórza, na którym leży zamek, park w kształcie olbrzymich chmur zieloności zbiega ku stawom. Srebrne brzozy, wierzby rzucają w wodę gałęzie, a od nich idą w różne strony aleje zapuszczone, straszne, przepiękne.(…). Park ten zrobił na mnie takie wrażenie jak Łazienki, gdy po upalnym dniu biegłem doń upijać się zielonością. Lecz opuszczamy park, gdyż idziemy oddać czołobitny pokłon wielkim popiołom. .
Po drugiej stronie pałacu i parku wznosi się kościół. Żaden z kościołów warszawskich nie zrobił na mnie takiego wrażenia. Jest to jakieś greckie cacko, cudowna myśl architekta. (…) Wbiegłem do kościoła i rzuciłem się oglądać pomnik matki Zygmunta. Pomnik z kararyjskiego marmuru przedstawia kobietę umierającą z krzyżem w ręku i błogosławiącą maleńkiego chłopczynę, co klęczy u jej wezgłowia. Chłopczyna ten – to Zygmunt. (…) Lecz opuszczam i kościół… Odźwierna prowadzi nas ku zewnętrznej stronie prezbiterium. Są tam ciężkie żelazne drzwi z wykutym na nich herbie. (…) Gdy je otwarła – weszliśmy do wiecznej sypialni smutnego ducha poezji polskiej.
Stoi tam na drewnianych podstawach sześć drewnianych trumien. Pośrodku stoi wielka dębowa, zwykłego formatu – to trumna Wincentego. Obok tej – czarna, suknem obita, otoczona srebrna lamą, mająca kształt zwykłej podłużnej skrzyni, ściętej cokolwiek w głowach. Po środku płaskiego wieka przybita mosiężna tablica i dużymi literami wyryto na niej : Zygmunt Krasiński 1859. Nic więcej, Obok dużej trumny małego ojca – mała trumienka czarna wielkiego syna. (…) Jesteś w tym podziemiu Polakiem, czcicielem wielkiego prochu. A proch ten nie poszedł sobie szukać pomnika w ulicach, gdzie przesuwa się tłum, na placach, gdzie czerń – on zszedł w podziemia, naznaczył imię swe dwoma wyrazami i leży – geniusz – obok zwykłych. O robaczywych duszach hrabiątek. (…) Zerwałem gałązkę akacji z cmentarza i wskoczywszy na koń uciekłem stamtąd ze łzami.
Żeromski opuszczał ziemię ciechanowską z przekonaniem, że nie był to czas zmarnowany. Wyraz tych odczuć znajdujemy w jego Dziennikach:
25 VIII (czwartek) 12 w nocy. Pan C. wypłacił mi 42 rb. kop. 60, jako resztę mej wakacyjnej gaży. Spakowałem rzeczy, które stanowią ogromny tłumok – wielkości dużej portmonetki: para kamaszków, cztery koszule, 18 kołnierzyków, 5 mankietów, marynareczka koloru świeżo opierzonej przepiórki, dwa tomy dzienników i jedna chustka do nosa. Wszystko to zawinięte w malinową kołdrę związałem paskami. Ptak by mógł w dziobie nieść cały mój majątek. (…) razem z ostatnim wyrazem – pierwsza łza – w tym dzienniku. Matko moja, nie opuszczaj mię w wrzaskliwej Warszawie.
29 VIII (poniedziałek) Eh – zbyt to już szare i banalne! Wiadoma rzecz, że przeszłość zawsze lepiej wygląda od teraźniejszości. Jednak – przeszłość pozostawiona w Szulmierzu należeć będzie do najlepszych, jakie pozostawiłem za sobą.(…) W piątek obudził mnie raniutko lokaj. Wstałem tedy, ubrałem się i pocieszałem Kazia, co patrzał smutnymi oczami na wieś, na sadzawkę i baseny, gdzie obydwaj z Guciem puszczali małe okręty z żaglami. Otworzyłem drzwi na balkon i po raz ostatni objąłem okiem szeroki obszar, gdzie oddychało się tak wolno, tak swobodnie. Adieu! Nie było dnia, w którym nie doznałbym jakiejś przyjemności i nie było dnia, abym doznał smutku, aby nie spotkało nieszczęście. Obecnie jest mi tak dobrze. (…) nadchodzi jeszcze pan rządca, jeszcze pożegnania, ukłony – Spysiński zacina konie i adieu! Mijamy las Krogul, we mgle tonie Niestum, Przedwojewo i daleko, daleko świeci wieżyca zamku w Opinogórze (…) Potem i park, i wieża uciekają gdzieś, mgła zasłania okno karety, smutno i niewyraźnie majaczą ruiny zamkowe w Ciechanowie, kościół krzyżacki, wszystko znika, ucieka – jak zwykle ucieka to, do czego przywiązujesz się, jak nikną lepsze dni, by gorszym ustąpić miejsca.
Dwór państwa Cyprysińskich zachował się do dzisiaj. Na oficynie zamykającej lewe skrzydło zachował się medalion z datą budowy dworu – 1874. Żeromski zamieszkał więc w stosunkowo nowej posiadłości, zapewne bogato i gustownie urządzonej, bo właściciel był zamożnym ziemianinem. Po wojnie ulokowano w nim szkołę, potem znalazła tu swoje miejsce poczta i gromadzka biblioteka, akurat w pokoju zajmowanym onegdaj przez Żeromskiego. Był jeszcze sklep żelazny i mieszkania lokatorskie. Wszystko zniszczone i zaniedbane, także najbliższe otoczenie. Nie poznałby swojej posiadłości ostatni właściciel dworu Kazimierz Roch Załuski. Jego syn Stanisław napisze po latach wzruszające wspomnienia pod znaczącym tytułem Wygnanie z Arkadii6. Losy rodziny Cyprysińskich ocaliła od niepamięci Barbara Bielasta. Jej publikacja pt. Cyprysińscy na Mazowszu jest w tej mierze nie do przecenienia7. Dziś właścicielem zniszczonej nieruchomości jest gmina Regimin, która nie ma chyba pomysłu ani środków finansowych na renowację zabytkowego dworku w Szulmierzu.
Sugerowana bibliografia:
Artur Hutnikiewicz, Żeromski, PWN, Warszawa 1987
J.Z. Jakubowski, Stefan Żeromski, wyd. 2., Warszawa 1975
Henryk Markiewicz, W kręgu Żeromskiego, Warszawa 1977
Barbara Wachowicz, Ciebie jedną kocham. Tropami Stefana Żeromskiego w „najściślejszej ojczyźnie”, Oficyna Wydawnicza RYTM, Warszawa 2008
Barbara Bielasta, Cyprysińscy z Szulmierza, cz. 2. „Tygodnik Ciechanowski” z 28 października 2008 r.
1 Rodzina Cyprysińskich na prawie sto lat wpisała się w historię ziemi ciechanowskiej. O losach tej rodziny opowiada Barbar Bielasta w książce „Cyprysińscy na Mazowszu, SBP, Ciechanów 2010 oraz w obszernym szkicu biograficznym pt. Cyprysińscy z Szulmierza”, opublikowanym w „Tygodniku Ciechanowskim” z 21 i 28 X 2008 r.
2 Protokół nr 15 zarządu TMZC z 21 X 1958 r.
3 W Mławie na cmentarzu w Wólce znajduje się grób macochy pisarza, Antoniny z Zeitheimów Żeromskiej oraz jego siostrzeńca Włodzimierz Karpowa, syna siostry Aleksandry. W Mławie mieszkała także przez lata młodzieńcza miłość pisarza, młodsza siostra jego macochy, Helena z Zeitheimów Radziszewska. O związkach S. Żeromskiego z Mławą pisze Leszek Zygner w artykule „Śladami Stefana Żeromskiego”, „Tygodnik Ciechanowski”, z cyklu „Mazowieckie impresje historyczne”.
4 Wszystkie cytaty pochodzą z Dzienników Stefana Żeromskiego, Czytelnik , Warszawa 1954, t. II
5 Barbara Bielasta, Cyprysińscy na Mazowszu, SBP, Ciechanów 2010, s. 34-48
6 Stanisław Załuski, Wygnanie z Arkadii, TMZC, Ciechanów 2006
7 Barbara Bielasta, Cyprysińscy na Mazowszu, Stowarzyszenie Bibliotekarzy Polskich, Oddział w Warszawie, Ciechanów 2010

