65. Tablica pamięci ku czci ofiar obozu pracy w Ujazdówku, gm. Ciechanów

Lokalizacja: Ujazdówek 30, gm. Ciechanów – parterowy budynek, w którym mieści się lokalna świetlica. W czasie okupacji hitlerowskiej była to stodoła rodziny Grabowskich. Dwie sąsiednie, w których również przetrzymywano więźniów, zostały po wojnie rozebrane.

Odsłonięcie: 28 X 1979 z inicjatywy TMZC

Materiał: tablica z metalu; wym. 450 mm x 580 mm

Obóz w Ujazdówku w gm. Nużewo (obecnie gm. Ciechanów) założono w marcu 1941 r. w majątku ziemskim, którego właścicieli wysiedlono z wioski. Posiadał status karnego obozu pracy dla Polaków z rejencji ciechanowskiej, choć wśród więźniów znajdowała się także niewielka grupa Żydów. Majątek na podstawie prawa okupacyjnego podlegał ciechanowskiemu landratowi. Zarządzał nim w imieniu władz niemieckich niejaki Kruk przy pomocy niemieckich kolonistów: Słowika i braci Lange. Pomieszczenia obozów urządzono w stodołach Józefa Górskiego, Marianny Chrzanowskiej i Józefa Pietrzaka. Prawowitych właścicieli wysiedlono bez skrupułów z wioski. W obozie przebywało jednorazowo ok. 80 więźniów. Ci, którzy mieli szczęście przeżyć obóz i okupację, zachowują we wdzięcznej pamięci panią Barbarę Ostrowską, która w tajemnicy przygotowywała posiłki i ratowała więźniów od głodu i wycieńczenia. Obóz zlikwidowano w listopadzie 1944 roku. Przeszło przez niego ok. 1.280 osób, w większości Polacy i Żydzi1.

Stodoły, w których umieszczano więźniów były otoczone drutem kolczastym, aby uniemożliwić ucieczkę, a także dostęp do nich z zewnątrz. Codziennie rano ok. 6:00 odbywała się pobudka, a następnie apel oraz przydział zadań do wykonania w majątku. Ciężka praca w polu, zwłaszcza podczas upalnych albo mroźnych dni, wyczerpywała szybko i bezlitośnie. Organizm młodych mężczyzn dopominał się odpoczynku i prawidłowego odżywiania. Tymczasem posiłki nie zapewniały szybkiej regeneracji energii, a więźniom towarzyszyło przez cały dzień uczucie głodu i wyczerpania. Kolacje i śniadania składały się nieodmiennie z czarnej pobawionej cukru kawy oraz niewielkiej porcji niskowartościowego chleba. Obiady miały charakter więzienny, a przecież był to podstawowy posiłek dla ciężko pracujących ludzi. Składały się najczęściej z przegotowanej wody z zawiesiną z buraków, brukwi, tylko czasami ziemniaków. Posiłki przygotowywano w zasadzie na miejscu, w zabudowaniach gospodarczych majątku. Więźniowie skarżyli się na głód i uwłaczające godności człowieka warunki sanitarne. Oprócz współczucia mieszkańcy okolicznych gospodarstw zajęli się dożywianiem osadzonych w obozach rodaków. Żywność do obozu dostarczano samorzutnie, ale pomoc przybierała również charakter planowy. Poszczególne wsie, jak Rutki Głowice, Rutki Szczepanki, Maruszewice i Ujazdowo dostarczały produkty żywnościowe, z których pani Balbina Ostrowska z Ujazdówka przygotowywała po kryjomu posiłki, przemycane potem na teren obozu. Więźniowie pracowali we własnej odzieży, przepocone ubrania były codziennym utrapieniem, a utrzymywanie higieny osobistej było niezwykle utrudnione. Posłania przypominały słomiane barłogi, potrzeby fizjologiczne załatwiano na zewnątrz albo w obozowych stodołach. Miejscowa ludność także w tym zakresie niosła pomoc, dostarczając bieliznę, jakieś ubrania, rękawice czy ciepłe skarpety. Ilu w ten sposób udało się ocalić ludzi, ilu przynieść ulgę i pocieszenie, trudno powiedzieć, ale dla wszystkich była to pomoc bezcenna. Nie sposób też pominąć fatalnej roli nadzorców i obozowych strażników. Byli nimi zazwyczaj niemieccy koloniści z pobliskich okolic, którzy nie mieli żadnego współczucia dla uwięzionych, przeciwnie, starali się ich poniżyć i upokorzyć, jak nakazywały władze niemieckie i hitlerowska doktryna. Dotychczas nie udało się ustalić nazwisk wszystkich osadzonych w obozie, praca ta jest jeszcze do wykonania przez kolejne pokolenia2.

1 Ryszard Juszkiewicz, Obozy w rejencji ciechanowskiej, „Notatki Płockie” 13/1968, s. 32-38

2 Opis warunków życia w obozie na podstawie tekstu Józefa Szymańskiego Z kart historii ziemi ciechanowskiej w okresie II wojny światowej, [w:] „Zapiski Ciechanowskie”, t. V, s. 129-130