73. Tabliczka z imieniem Adam nadanym dębowi, rosnącemu w kompleksie leśnym na terenie leśnictwa Lekowo, w miejscu tragicznej strzelaniny 31 marca 1944 roku pomiędzy niemieckimi żandarmami a polskimi żołnierzami AK

Lokalizacja: kompleks leśny na terenie leśnictwa Lekowo (Nadleśnictwo Ciechanów) przy DW 615 Ciechanów – Mława

Odsłonięcie: 15 IX 2009

Miejscowość Pniewo Czeruchy jest położona 10 km od Ciechanowa przy linii kolejowej Warszawa -Gdańsk i drodze wojewódzkiej nr 615 Ciechanów – Mława. Tuż za wsią po lewej stronie drogi znajduje się kompleks leśny, zwany lasem lekowskim. Są w nim trzy leśniczówki: Korczyn, Bogdanka i Klin. W pobliżu leśniczówki Klin na terenie rezerwatu Lekowo znajduje się głaz narzutowy z mosiężną tablicą posadowiony we wrześniu 1969 roku w 30-tą rocznicę napaści hitlerowskich Niemiec na Polskę.

Obok rosną dwa potężne dęby szypułkowe, będące pomnikami przyrody. Znajdują się na terenie leśnictwa Lekowo (Nadleśnictwo Ciechanów). Jeden z nich na wniosek TMZC otrzymał imię Adam. Ma 320 cm w obwodzie i 19 m wysokości. W 1998 r. służby leśne zabezpieczyły pęknięcie pnia, usunęły również niepotrzebny susz wokół drzew. Wokół tych majestatycznych dębów rozegrał się okupacyjny dramat.

Odpowiadając na apel mieszkańców Lekowa, we współpracy z leśnikami z Nadleśnictwa Ciechanów TMZC utrwaliło pamięć Adama Rzewuskiego, 17-letniego żołnierza Armii Krajowej, który został ciężko ranny w potyczce z niemieckimi żandarmami w lesie pod Lekowem. Jeszcze tego samego dnia został przewieziony na posterunek żandarmerii w Lekowie. W nocy, z obawy przed okrutnym przesłuchaniem, zerwał opatrunek, aby się wykrwawić i nie zeznawać przed Niemcami. Zmarł następnego dnia rano z upływu krwi.

15 września 2009 r. z udziałem młodzieży szkolnej, uczestnikami rajdu rowerowego po miejscach pamięci narodowej dębowi rosnącemu nieopodal miejsca strzelaniny nadano imię Adam. Obok drzewa umieszczono tabliczkę z imieniem i informacją o tym dramatycznym wydarzeniu. Podniosłą atmosferę uroczystości podkreślały poczty sztandarowe ciechanowskich szkół oraz Światowego Związku Żołnierzy Armii Krajowej.

Na ziemi ciechanowskiej rośnie kilka majestatycznych dębów. Pod opieką TMZC znajduje się wspomniany powyżej Adam, Uparty Mazur pod Młockiem oraz Stefan w Szulmierzu. Stefan wymaga natychmiastowej renowacji przez służby konserwatora przyrody i wtedy dopiero będzie możliwe jego trwałe oznaczenie odpowiednią tablicą.

Tylko niektóre z dębów szypułkowych liczą ponad sto i więcej lat. Dęby tego rodzaju są unikalne. Niemniej jednak na terenie Polski znajdują się takie niezwykłe pamiątki przyrody. Ich niezwykłość wynika nie tylko z imponującego wieku drzewa, ale też z powiązania z losami kraju, regionu lub niewielkiego skrawka ziemi, zwanego przez mieszkańców „małą ojczyzną”. Jeden z nich, zwany „Dębem Rzeczypospolitej”, rósł jeszcze do niedawna na terenie Górzniańsko-Lidzbarskiego Parku Krajobrazowego w rezerwacie Jar Brynicy. Była to perła Pojezierza Brodnickiego. Spłonął pierwszego dnia Świąt Bożego Narodzenia w grudniu 2020 roku. Drzewo, które było atrakcją dla wielu pokoleń, zostało podpalone. Był to dąb szypułkowy, który został uznany za pomnik przyrody w 1955 roku. Jego wiek szacowano na ponad 500 lat. Miał 35 m wysokości, a obwód w pierśnicy blisko 6, 5 m. W środku znajdowała się dziupla, która miała aż 8 m wysokości. W środku mieściło się podobno kilkanaścioro dzieci. Teren wokół dębu był miejscem spotkań patriotycznych, pod jego konarami składali przysięgę wierności partyzanci i żołnierze wyklęci. Dziś dębu już nie ma. Spłonął całkowicie, pozostała tylko metalowa tabliczka. Wychodowane z jego nasion sadzonki rosną na terenie parku, w innych lasach w Polsce i za granicą1.

W 2014 roku został podpalony dąb Chrobry rosnący na granicy województwa lubelskiego i dolnośląskiego. Wspaniały, wielowiekowy pomnik przyrody kolejny już rok z rzędu nie wypuszcza liści, choć próbują go ratować leśnicy i lokalni wolontariusze. Bezmyślność jeszcze raz wzięła górę nad elementarnym poczuciem odpowiedzialności za naturę. Trwa też walka o uratowanie Bartka, uważanego za jeden z najstarszych dębów w Polsce, którego wiek szacuje się na 650-680 lat. Proces dewastacji drzewa rozpoczął się od uderzenia pioruna. Na drzewie zainstalowano piorunochron oraz podpory teleskopowe, podtrzymujące ciężkie konary. Dąb zaczął się niebezpiecznie przechylać pod ciężarem jednego z 8 konarów głównych. Król Puszczy Świętokrzyskiej rosnący w nadleśnictwie Zagnańsk to dziś powoli obumierające drzewo, które bez pomocy ludzi nie przetrwa. Lokalni regionaliści umieścili obok dębu kamień z napisem: „W 25-lecie Związku Walki Czynnej i Związku Strzeleckiego 1908-1933. Obywatele”. Jest miejscem spotkań patriotycznych, odwiedzają go turyści, przyrodnicy i młodzież szkolna z całej Polski. Lekowski Adam też spełnia taką rolę. Dbajmy więc o jego dobrostan, także innych historycznych dębów na ziemi ciechanowskiej. Zasługują na pamięć kolejnych pokoleń.

 

1 „Tygodnik Ciechanowski” Nr 1 z 5 stycznia 2021 r., s. 19