74. Tablica metalowa na leśnym głazie, upamiętniającym miejsce tragicznej strzelaniny dwóch żołnierzy AK z niemieckimi żandarmami w dn. 31 marca 1944 w lesie lekowskim, w wyniku której zmarł 17-letni Adam Rzewuski, ps. Burza

Lokalizacja: kompleks leśny w leśnictwie Lekowo – Nadleśnictwo Ciechanów przy DW 516 Ciechanów – Mława

Rodzaj postumentu: tablica z brązu (300 mm x 210 mm) umieszczona na leśnym głazie o wys. 1,1 m, upamiętniającym tragiczny epizod z okresu okupacji hitlerowskiej

Odsłonięcie: 21 IX 1969

Okres okupacji hitlerowskiej to najbardziej tragiczny okres w dziejach Polski w XX wieku. Ogrom zniszczeń, skala okrucieństwa i bestialstwa niemieckiego okupanta przekroczyły ludzkie wyobrażenia. Ilość ofiar upiornej ideologii nazistowskiej do dziś budzi przerażenie. Cierpienie, strach i ból po stracie najbliższych stały się udziałem wszystkich bez mała Polaków. Nie inaczej było na ziemi ciechanowskiej, zamienionej przez władze okupacyjne na Regierungsbezirk Zichenau (Rejencja Ciechanowska). Uczestnicy zbrojnej konspiracji, ludność cywilna i przypadkowi uczestnicy ginęli w akcjach dywersyjnych, w obozach koncentracyjnych i w przymusowych obozach pracy niewolniczej, w katowniach Gestapo, w przypadkowych miejscach egzekucji. Mimo to polskie państwo podziemne istniało i od czasu do czasu dawało znać o swoim istnieniu. Ziemia ciechanowska, jak wiele polskich regionów, stała się miejscem męczeństwa, śmierci i cierpień wielu ciechanowian. Jeden z takich tragicznych epizodów okupacyjnych rozegrał się 31 marca 1944 r. w lesie lekowskim, w okolicach Ciechanowa.

Tego dnia dwóch żołnierzy AK wyruszyło przez pobliski las z zagrody zwanej „Maliniakiem”, niosąc paczki z ciepłą odzieżą, ulotkami i bronią, przeznaczone dla kwaterującego w okolicy oddziału partyzantów1. Był to doświadczony żołnierz Jan Barański, ps. Robak i jego pomocnik, 17-letni Adam Rzewuski, ps. Burza, syn gospodarza „Maliniaka”. Zostali zaskoczeni przez żandarmów z Ościsłowa, wracających bryczką z Lekowa. Kurierzy wykonywali rozkaz przełożonych, byli uzbrojeni, przenosili broń, stąd dobrowolne zatrzymanie nie wchodziło w grę. Wywiązała się strzelanina. Jan Barański, ps. Robak zdołał zbiec i ostrzec przebywających w „Maliniaku”, natomiast Adam Rzewuski ostrzeliwując się, otrzymał groźny postrzał. Jeden z niemieckich żandarmów zginął na miejscu, a drugi ocalał. Właśnie on odstawił na posterunek w Lekowie ciało niemieckiego żandarma oraz ciężko rannego Adasia Rzewuskiego. Wezwano pielęgniarkę, która opatrzyła rannego żołnierza. W nocy Adam świadomie zerwał bandaże, powodując potężny krwotok. Zmarł nad ranem, nie ujawniwszy Niemcom swoich kolegów i prawdziwych okoliczności strzelaniny. Do dzisiaj nie jest znane miejsce jego pochówku. Być może w ogóle nie został pogrzebany, a jego ciało porzucono w nieznanym miejscu2.

Niemcy w ramach represji aresztowali trzydziestu czterech mężczyzn, byłych zawodowych żołnierzy Wojska Polskiego. Jednym z zatrzymanych był Józef Stryjewski. On to właśnie w trakcie brutalnego śledztwa miał ujawnić Niemcom istnienie lokalnej organizacji, której Niemcy dotychczas nie znali. Była to Polska Organizacja Wojskowa, o istnieniu której nikt dotychczas nikt nie wiedział. Dało to Niemcom powód do kolejnych aresztowań. Niewykluczone, że kilkunastu z nich znalazło się później wśród ofiar egzekucji w ciechanowskiej żwirowni w lipcu 1944 roku.3

Niezwykle dramatyczny epizod okupacyjny zakończony śmiercią młodego żołnierza AK przetrwał w pamięci okolicznej ludności. Działacze TMZC postanowili upamiętnić tamten dramat, umieszczając w miejscu potyczki metalową tablicę na granitowym kamieniu z odpowiednią inskrypcją.

Śmierć heroiczna, ale czy konieczna? W niektórych relacjach o strzelaninie w lesie lekowskim pojawiają się niezgodności co do przebiegu zdarzeń. Inaczej relacjonuje je redaktor 5 rzek, inaczej A. Borkowski na podstawie wspomnień Alfreda Szawłowskiego z Chotumia, jeszcze inaczej uczestnik strzelaniny Jan Barański, którego relację spisał Jan K. Korzybski. Istnieje podobno dokument z 2 IV 1944 r. sporządzony przez żandarma, uczestnika strzelaniny4. Czy relacja być może zabójcy Adasia może być podstawą ustalenia rzeczywistego przebiegu wydarzeń? Szczegóły strzelaniny mogą wszakże przesądzić o ocenie całego wydarzenia, warto więc je poznać nawet w po tylu latach. Pamiętać też trzeba, że w ramach represji Niemcy aresztowali kilkudziesięciu Polaków, z których wielu zginęło. Bezspornym pozostaje osobista odwaga młodego żołnierza, który nie zawahał się bronić, ale koszt nieplanowanego starcia polskich kurierów z niemieckimi żandarmami był niezwykle tragiczny, przede wszystkim dla młodego konspiratora i aresztowanych w odwecie Polaków.

Podobno jeszcze tej samej nocy przyjaciele i koledzy Rzewuskich z AK stworzyli doraźny oddział pod dowództwem Tadeusza Wrotnego „Kuli”, który miał zabezpieczyć znajdującą się w leśniczówce na „Maliniaku” dokumentację inspektoratu AK. Budynek był już jednak strzeżony przez Niemców. Po krótkiej strzelaninie wobec znacznej przewagi niemieckiej oddział zmuszony był wycofać się. Niemcy szukając dokumentów, splądrowali też pobliską leśniczówkę „Kamionka” w lesie lekowskim, a zamieszkującą w niej rodzinę inż. leśnika Adama Dembińskiego aresztowali i wywieźli do Oświęcimia. Dokumentów jednak nie znaleźli. Były zakopane w bańce do mleka, potem wydobyte i przeniesione w bezpieczne miejsce5.

Mimo niesprzyjającej pogody, ulewnego deszczu na uroczystość w lesie lekowskim 21 IX 1969 r. przybyło ok. 500 osób – przedstawicieli władz, żołnierze z jednostki wojskowej w Ciechanowie, harcerze, okoliczni mieszkańcy, młodzież z pobliskich szkół oraz najbliższa rodzina Adama Rzewuskiego. Przemówienie wygłosił prezes TMZC Tadeusz Wyrzykowski, a relację z dramatycznego zdarzenia przedstawił uczestnik potyczki, Jan Barański. Przed kamieniem pamiątkowym złożono kwiaty, orkiestra zagrała hymn narodowy, oddano salwę honorową. Nastrój głębokiej zadumy nad losem Adasia Rzewuskiego i wielu innych ofiar okupacji był odczuwalny i autentyczny. Drużyna harcerska z Unikowa otrzymała imię Adasia Rzewuskiego. Opiekę nad kamieniem-pomnikiem powierzono opiece młodzieży ze Szkoły Podstawowej w Unikowie, gm. Strzegowo w pow. mławskim6.

Czas zaciera nie tylko pamięć, ale niszczy również materialną rzeczywistość. Głaz z tablicą obrósł mchem i leśną roślinnością. W 2014 r. członkowie Armii Krajowej i Leśnictwa Lekowo odnowili niewielki postument. Wdzięczni jesteśmy panom Morawskiemu Bonawenturze i Arkadiuszowi Wendzie za wykonane dzieło. Kamień z tablicą osadzono na cokole ułożonym schodkowo z niewielkich kostek bruku.

Przez wiele lat dramat okupacyjny przypominał kamień pamięci w lekowskim lesie i szumiący nad nim dąb Adam. Od niedawna pamięć Adama Rzewuskiego przywołuje także postument z tablicą memoratywną, który stanął przed budynkiem dawnego posterunku żandarmerii niemieckiej w Lekowie. Uroczystość odsłonięcia tablicy odbyła się 20 czerwca 2021 roku z udziałem władz samorządowych, duchowieństwa, mieszkańców gminy, a także zaproszonych gości i rodziny Adama Rzewuskiego. Ostatnie godziny życia śmiertelnie rannego Adama przedstawiła wzruszająco uczennica szkoły w Regiminie, która odczytała wspomnienie pielęgniarki, opatrującej rany Adama. Jeszcze raz odegrał się dramat młodego żołnierza Armii Krajowej, który do końca pozostał wierny przysiędze żołnierskiej. Przed obeliskiem, jak przed rzeczywistym grobem, pochyliły się głowy, sztandary, zapłonął znicz pamięci.7

Sugestie bibliograficzne:

Jan K. Korzybski, Reminiscencje ciechanowskich AK-owców, Ciechanów 1993 r., s. 88-93

 

1 „Maliniak”, niewielka posiadłość między Ciechanowem a Lekowem, należała do Władysława Rzewuskiego, zubożałego polskiego arystokraty, przybyłego na północne Mazowsze z okolic Kijowa w 1924 r. W okresie okupacji hitlerowskiej znajdowała się tu placówka Inspektoratu ZWZ/AK, kierowana przez W. Rzewuskiego, ps. Krzywda, ojca 17-letniego Adama.

2 O poszukiwaniach miejsca pochówku A. Rzewuskiego pisze Alicja Fidrysiak w artykule „Tropem szczątków Burzy”, Tygodnik Ciechanowski” z 2005 r.

3 Powyższą informację z dokładnym opisem wydarzenia oraz komentarzem autorskim zamieścił ciechanowski portal internetowy pod adresem: 06-400.pl/racjonalne/items/kto-jest-winny-smierci-adasia-rzewuskiego-55057

4 Obszerna informacja na lokalnym portalu 06-400

5 Relacja bezpośredniego uczestnika potyczki Jana Barańskiego „Robaka”, spisana przez Jana K. Korzybskiego, zamieszczona w wydawnictwie TMZC pt. „Reminiscencje ciechanowskich AK-owców”, Ciechanów 1993 r., s. 88-93

6 Jan K. Korzybski, Półwiecze Towarzystwa Miłośników Ziemi Ciechanowskiej 1957-2007, TMZC, Ciechanów 2007, s. 69

7 Ewa Stangrodzka, Nie tylko głaz w lesie, „Tygodnik Ciechanowski” nr 27 z 6 VII 2021, s. 14