Lokalizacja: Ciechanów, plac Marszałka Józefa Piłsudskiego 1 – arkady tzw. Krzywej Hali, Miejska Biblioteka Publiczna – Oddział Zbiorów Naukowych i Regionalnych
Odsłonięcie: 2 IX 2016 z inicjatywy TMZC i CTN w 20-tą rocznicę śmierci
Materiał: czarny granit; wymiary: 850 mm x 650 mm; inicjator, fundator i wykonawca: Bernard Grzankowski
Pionier ciechanowskich regionalistów urodził się 14 sierpnia 1906 roku w Ciechanowie jako czwarte dziecko Adolfa i Zofii z Cząstkiewiczów. Przez dziadka Walentego, uczestnika powstania styczniowego, związany był z Bartołdami w gm. Krasne. Wzrastał w atmosferze szacunku do religii i tradycji patriotycznych. Dziadek ze strony ojca, Walenty Bartołd doświadczył zesłania na Syberię wkrótce po zawarciu małżeństwa, a ojciec – ogromnej traumy, kiedy w sierpniu 1920 roku zbierał w okolicach Przedwojewa ciała polskich żołnierzy poległych w bitwie z Rosjanami w czasie wojny polsko-bolszewickiej. Ojciec, z zawodu stolarz, wykonał ławki, konfesjonały, klęczniki i stalle w ciechanowskiej farze1. Nieodpłatnie wykonał stolarkę okienną do oddanej do użytku w 1936 roku szkoły podstawowej przy ul. Orylskiej i Domu Parafialnego przy ul. ks. P. Ściegiennego. Posiadając elementarną wiedzę, prenumerował gazety, a wiadomości rozpowszechniał w swoim środowisku. Nic dziwnego, że dzieci przejęły od niego poczucie obowiązku wobec kraju i narodu.
Robert Bartołd rozpoczął edukację w 1913 roku w szkole z obowiązkowym językiem rosyjskim przy ul. Zakroczymskiej (obecnie 11. PUL), kontynuował już po 1918 roku w szkole założonej przez ciechanowski oddział Polskiej Macierzy Szkolnej w budynku tzw. „Sokolni” przy ul. Kościelnej i Progimnazjum Męskim przy skrzyżowaniu ul. Warszawskiej z Sierakowskiego. Następnie został uczniem Państwowego Gimnazjum Filologicznego Męskiego przy ul. Szkolnej (od 1953 roku Kopernika). W tej szkole zetknął się z niezwykłymi jak na warunki Ciechanowa pedagogami, m.in. dr. Michałem Dadlezem, późniejszym dyrektorem szkoły, Czesławem Słońskim, redaktorem „Kroniki Ciechanowskiej”, profesor Emilią Reutt, która przeżyła gehennę rewolucji w Petersburgu i upokorzenia w czasie wojny polsko-bolszewickiej. Wszyscy oni i inni nauczyciele gimnazjum dysponowali ogromną wiedzą na poziomie uniwersyteckim, do dzisiaj pozostają we wdzięcznej pamięci wielu kolejnych roczników ciechanowian, absolwentów gimnazjum i późniejszego liceum im. Zygmunta Krasińskiego.
Po zdaniu matury pożegnał rodzinny Ciechanów i rozpoczął studia na Wydziale Humanistycznym Uniwersytetu Warszawskiego. Mieszkał na Powiślu u rodziny Fijewskich z podciechanowskiego Szczurzyna. Dzieciom gospodarza pomagał w nauce, m.in. Tadeuszowi, który został po latach jednym z najpopularniejszych polskich aktorów oraz jego dwu siostrom, także aktorkom. Był zdolnym i pracowitym studentem, chodził na wykłady prof. W. Witwickiego, T. Kotarbińskiego, W. Tatarkiewicza i J. Ujejskiego, doskonalił klasyczną grekę i łacinę. Niestety, warunki materialne nie pozwoliły mu ukończyć studiów, musiał podjąć pracę zarobkową. Przez pięć lat pracował w redakcji „Expressu Wieczornego” jako korektor, pisując jednocześnie drobne artykuły z życia codziennego Warszawy. Kiedy rozpoczęła się wojna, jako podporucznik Szkoły Podchorążych Piechoty w Brodnicy zgłosił się ochotniczo do armii, ale wskutek panującego chaosu nie doczekał się przydziału. Wrócił do Ciechanowa i pracował w warsztacie stolarskim swojego ojca przy ul. Fabrycznej. Wkrótce znalazł się w szeregach Armii Krajowej, bo nie wyobrażał sobie, by mógł pozostawać poza szeregami podziemnego wojska. Jego żona, Emilia z Jankowskich w czasie okupacji hitlerowskiej niosła pomoc więźniom i sierotom, pięknie zapisując się w pamięci ciechanowian. Pracowała w salonie modniarskim Zofii Porazińskiej, siostry znanej i popularnej pisarki Janiny. Kiedy w mieście w styczniu 1945 roku pojawiły się oddziały wojsk radzieckich, zgłosił się do sztabu gen. Michała Roli-Żymierskiego, stacjonującego we Włochach pod Warszawą. Powierzono mu dowództwo kompanii przeciwpancernej, z którą wyruszył na front. Kapitulacja Niemiec zastała go pod Budziszynem, gdzie zakończył się jego szlak bojowy. Do Ciechanowa wrócił w 1947 roku i już nigdy potem nie opuścił rodzinnego miasta. Rozpoczął pracę w Urzędzie Skarbowym, włączonym w 1950 roku do Prezydium Powiatowej Rady Narodowej, zajmując się m.in. odszkodowaniami wojennymi, podatkami od spadków, a w końcu sprawami budżetowymi jako kierownik referatu budżetowego w Wydziale Finansowym. Na zasłużoną emeryturę przeszedł w 1971 roku po przepracowaniu w jednej instytucji przeszło ćwierć wieku. Tak się złożyło, że nie tylko w jednej instytucji, ale również w jednym budynku, oddanym do użytku w II Rzeczypospolitej przy ul J. Piłsudskiego, wcześniej Zakroczymskiej, w czasach PRL-u gen. K. Świerczewskiego, a obecnie 11. Pułku Ułanów Legionowych. Tak to historia odciskała swoje piętno na losie miasta, znacząc jego ulice imionami kolejnych bohaterów.
Jednak nie rzetelna praca zawodowa uczyniła z Roberta Bartolda jednego z najbardziej znanych i szanowanych mieszkańców Ciechanowa. Spowodowała to jego niesłychana pasja utrwalania pamięci o wydarzeniach i postaciach związanych z ziemią ciechanowską. Jako działacz Towarzystwa Miłośników Ziemi Ciechanowskiej był pomysłodawcą wielu tablic pamiątkowych, pomników i cmentarnych epitafiów. Wiedział, że kamień jest trwalszy niż ludzka pamięć i wdzięczność.
Był jednym z pierwszych na Mazowszu przewodników turystycznych PTTK. Do legendy przeszły jego niezwykle, erudycyjne gawędy o ciechanowskim zamku, kościołach, o Opinogórze Zygmunta Krasińskiego i Gołotczyźnie Aleksandra Świętochowskiego. Wybitnego pozytywistę poznał osobiście jako uczeń gimnazjum, a potem uczestniczył w jego pogrzebie i skutecznie dopominał się o zabezpieczenie pamiątek po pisarzu. Był niezwykle zaangażowany we wszystkie wielkie projekty TMZC, takie jak przywrócenie do życia Zamku książąt Mazowieckich w Ciechanowie, odbudowanie pałacu Krasińskich w Opinogórze i utworzenie Muzeum Pozytywizmu w Gołotczyźnie. Był świadkiem egzekucji czworga polskich patriotów 17 grudnia 1942 roku. Ich śmierć przeżył bardzo boleśnie, a pamięć utrwalił we wspomnieniach, aby ofiary i miejsce mordu zostały należycie upamiętnione. Jako społeczny opiekun zabytków zainteresował się też stanem mogił zasłużonych ciechanowian – F. Rajkowskiego, T. Klonowskiego, K. Szwanke, profesorów liceum Wiklińskiego i Jasieńskiej, senator J. Krakowskiej.
Był zapalonym bibliofilem, posiadał bogaty księgozbiór i ciekawe regionalia, w tym pochodzące z lat trzydziestych XX wieku roczniki „Iskry” i „Kroniki Ciechanowskiej”. Kochał księgi, zwłaszcza stare, ale też cenił wszystkie nowe wydawnictwa, które prezentowały historię i dorobek kulturowy ziemi ciechanowskiej. Był chyba najbardziej do dzisiaj płodnym redaktorem i publicystą, autorem pierwszych folderów o Ciechanowie i okolicach, artykułów, omówieni i recenzji. Najcenniejszy wkład w lokalna kulturę wniósł jednak jako redaktor „Iskier”, wydawanych przez Bratnią Pomoc Uczniom Gimnazjum Państwowego w Ciechanowie w l. 1921-1931, następnie jako redaktor „Głosu Ciechanowa” w l. 1954-1957 i autor wielu artykułów i szkiców historycznych. Ciechanowianie znają go przede wszystkim jako redaktora „5 Rzek”, ciechanowskiego kwartalnika społeczno-kulturalnego, którego redaktorem naczelnym był Teodor Leonard Młynarski. W warunkach październikowej odwilży w 1956 roku pismo odegrało niezwykle ważną rolę w ożywieniu kulturalnym regionu, a także budzeniu tożsamości lokalnej na północnym Mazowszu. Wygłosił niesłychaną ilość prelekcji i pogadanek o historii i kulturze ziemi ciechanowskiej. Zapraszano go chętnie, bo był niezrównanym mówcą i gawędziarzem. Pamięć o przeszłości rodzinnej ziemi była dla niego misją, obowiązkiem i zobowiązaniem. W rozmowie z redaktor „TC” powiedział:
Ślad w krajobrazie w postaci zachowanych zabytków, napisów wyrytych na tablicach i głazach, dziejów ożywionych z martwych przedmiotów – trwale będzie świadczył, że można z miłości do rodzinnej ziemi nakłonić kamienie, aby pozbyły się przyrodzonego chłodu i o tej ziemi z uczuciem stale mówiły2.
Robert Bartołd dożył sędziwego wieku. Zmarł kilkanaście dni przed ukończeniem dziewięćdziesiątego roku życia, wypełnionego pracą zawodową i niestrudzoną działalnością regionalistyczną. Towarzystwo Miłośników Ziemi Ciechanowskiej uhonorowało jednego ze swych założycieli, autora pierwszego „Przewodnika po Ziemi Ciechanowskiej” nagrodą im. dr. Franciszka Rajkowskiego w 1982 roku. Pochowany został w grobie rodzinnym na cmentarzu komunalnym w Ciechanowie, na którym TMZC umieściło w 1998 roku tablicę z inskrypcją: Wybitny ciechanowianin, publicysta, kronikarz miast, działacz TMZC. Jego imię nosi jedna z ulic w Ciechanowie. W 2010 roku odsłonięto w centrum miasta jego pomnik w formie artystycznej ławeczki. Uroczystościom towarzyszyło wydanie okolicznościowego 50-tego numeru „5 Rzek” z bardzo mądrym i ciepłym tekstem red. Ewy Stangrodzkiej pt. Pamięci Roberta Bartołda.
W uroczystości odsłonięcia tablicy udział wzięli, oprócz działaczy TMZC i CTN, liczni goście, m.in. prezydent Ciechanowa Krzysztof Kosiński i jego zastępca Krzysztof Kacprzak, dyrektor ciechanowskiej delegatury Mazowieckiego Urzędu Wojewódzkiego Krzysztof Bieńkowski oraz starosta ciechanowski Sławomir Morawski.
Sugestie bibliograficzne:
Edward Lewandowski, Ryszard Marut, Robert Bartołd – kronikarz i miłośnik ziemi ciechanowskiej, PTTK, Ciechanów 1998
1 Stalle – drewniane ławki ustawione w prezbiterium przy bocznych ścianach, często bardzo bogato zdobione rzeźbiarsko lub malarsko, poprzedzielane na pojedyncze siedziska. Mają zazwyczaj wysokie oparcia, tzw. zaplecki, często z ozdobnym baldachimem. Z przodu dostawiane były obudowane klęczniki. Wejście do prezbiterium i stalli zamykane były zwykle dekoracyjnymi bramkami.
2 Małgorzata Barwicka, Przemówiły nawet kamienie, „Tygodnik Ciechanowski”, nr 29/1984, przedruk pt. „Uczył kochać ciechanowską ziemię”, [w:] „Mazowsze ciechanowskie – moja mała ojczyzna”, t. II, CTN, , Ciechanów 1997, s. 337-340
