88. Tablica pamięci Kazimierza Czajki

Lokalizacja: Ciechanów, prywatna nieruchomość przy ul. Zielona Ścieżka 2

Odsłonięcie: 16 VI 2013 w trzydziestą rocznicę śmierci

Materiał: biały marmur; wymiary: 400 mm x 300 mm

Ciechanów w 1950 roku liczył co najwyżej kilkanaście tysięcy mieszkańców. Opiekę medyczną sprawował szpital powiatowy, mieszczący się wówczas w kilku poniemieckich budynkach przy ul. Sienkiewicza. Wśród kadry medycznej było wielu znakomitych lekarzy, którym ciechanowianie zawdzięczali zdrowie, a niekiedy życie. Opiekę stomatologiczną sprawowało kilku doświadczonych dentystów, m.in. seniorki ciechanowskiej stomatologii: Jadwiga Karwowska i Barbara Kamińska. One właśnie z nadziejami i pełną życzliwością przyjęły do swego grona trzydziestoletniego dentystę, który po wojnie ukończył studia stomatologiczne w Warszawie i przyjechał do Ciechanowa. Podobno urzekło go miasto pełne zieleni i niespieszny tryb życia.

Doktor Kazimierz Czajka urodził się w 16 lipca 1916 roku w Baczkowie w pow. łukowskim jako szósty z dziesięciorga rodzeństwa. Prości lecz światli rodzice zainwestowali w mądrego i wrażliwego chłopca, który, aby wspomóc rodziców, sam zarabiał na życie korepetycjami i dorywczą pracą. Po zdaniu matury w Łukowie ukończył szkolę podchorążych w Brześciu nad Bugiem. Kiedy wybuchła wojna, służył w 83. Pułku Strzelców Poleskich, wchodzącym w skład Armii „Łódź”. Pułk został doszczętnie rozbity już 9 września 1939 roku pod Jeżowem, ale młodemu dowódcy plutonu udało się przedostać do Modlina. Za męstwo i odwagę otrzymał stopień porucznika. Po upadku twierdzy trafił do obozu w Działdowie, ale po kilku dniach udało mu się powrócić w rodzinne strony. W czasie okupacji hitlerowskiej jako zaprzysiężony żołnierz AK działał w konspiracji i prowadził tajne nauczanie. Jako pracownik składu aptecznego zetknął się z ludzkim bólem, chorobami i nieszczęściem. Być może wtedy zakiełkowała myśl, by zostać lekarzem. Po wojnie ukończył studia stomatologiczne w Warszawie i trafił do miasta nad Łydynią. Nie przypuszczał jeszcze wtedy, że kiedyś uzna Ciechanów za swe miasto swego życia.

Pierwsze mieszkanie, jak duża część lekarzy, otrzymał w przyszpitalnym bloku na poddaszu, tzw. kukułce. Jak sam dowcipnie spuentował: „na kukułce mieszkał Czajka”. Po roku ożenił się z Ireną Jasińską, która przez lata pomagała mu w prowadzeniu gabinetu lekarskiego. Z czasem przyszły na świat dzieci: Anna, Witold, Jerzy. Tylko ten ostatni poszedł w ślady ojca i dziś jest uznanym lekarzem, przyjmuje w prywatnym gabinecie rodzinnego domu. Witold został inżynierem konstrukcji budowlanych. Pracuje w warszawskim przedsiębiorstwie budowlanym, ale mieszka w Ciechanowie. Jego żona, Małgorzata Kuskowska-Czajka jest znaną w mieście specjalistką hematologii, aktualnie ordynator oddziału onkologiczno-hematologicznego Wojewódzkiego Szpitala Specjalistycznego w Ciechanowie.

Praca zawodowa i społeczna pochłaniała doktora Czajkę bez reszty. Pracował w gabinetach stomatologicznych, w przychodniach rejonowych, w poradni kolejowej oraz w ciechanowskich szkołach podstawowych nr 1 i 2. Cały czas równolegle prowadził prywatną praktykę przy Zielonej Ścieżce 2. Starsi mieszkańcy Ciechanowa zapamiętali, że w poczekalni gabinetu zawsze było pełno ludzi niezależnie od pory dnia. Nie raz i nie dwa zrywano doktora w nocy do pacjenta z ostrym bólem. Wyjątkowo ubodzy mogli też liczyć na zwolnienie z zapłaty i … słowa pocieszenia. Ach, gdzie te czasy, chciałoby się powiedzieć! Jak pisze E. Stangrodzka we wspomnieniach o Kazimierzu Czajce, doktor przyjął ok. 15 tys. pacjentów, w tym ogromną ilość dzieci, które traktował zawsze poważnie i z ciepłą życzliwością, może dlatego cierpliwie znosiły zabiegi1.

Doktor K. Czajka swoją pracę zawodową traktował jako swoistą misję cywilizacyjno-kulturową. Rozumiał doskonale, jakie ogromne znaczenia ma profilaktyka, modernizacja gabinetów stomatologicznych i rozbudowa obiektów służby zdrowia i dostępność do wykwalifikowanych specjalistów: stomatologów, protetyków i techników dentystycznych. O poprawę warunków leczenia zabiegał przez 28 lat nieprzerwanej działalności społecznej jako radny Miejskiej i Powiatowej Rady Narodowej. Jako przewodniczący Komisji Zdrowia i Opieki Społecznej był inicjatorem i pomysłodawcą wielu projektów i przedsięwzięć, które stopniowo zmieniały obraz ciechanowskiej służby zdrowia. Niepokoiło go bardzo opóźnienie w budowie nowego szpitala, brak niektórych specjalności medycznych, warunki bytowe, zwłaszcza młodych lekarzy. Jeszcze na kilka dni przed śmiercią pracował nad tematyką posiedzenia Komisji Zdrowia MRN, planował spisanie wspomnień z młodości i opracowanie rodzinnej sagi. Nie doczekał emerytury, nie dokończył rozpoczętych prac historycznych i literackich. Śmierć przyszła jak zwykle nieoczekiwanie i przedwcześnie. Doktor Kazimierz Czajka zmarł 15 czerwca 1983 roku. W kondukcie pogrzebowym na cmentarz parafialny przy ul. Płońskiej szły tłumy ciechanowian – wdzięcznych pacjentów, kolegów i przyjaciół, dla których ten skromny, pracowity, ale zawsze życzliwy i uśmiechnięty doktor był kimś ważnym i niezastąpionym. Kiedy szedł przez miasto, stale musiał trzymać kapelusz w ręku, bo nieustannie odpowiadał na pozdrowienia – przytacza w swym eseju E. Stangrodzka wspomnienie córki doktora, Anny Czajki-Cunico2.

Pamięć o tacie trwała zadziwiająco długo, trzydzieści lat miałam tego dowody, wielokrotnie wzruszające. Wiązały mnie one tym silniej z Ciechanowem, mimo mojej tu nieobecności. Nastał moment, w którym tę pamięć chowana przez wiele osób należało jakoś zapisać w sposób trwały, ponieważ odchodzi pewne pokolenie – uzupełniła swoje wspomnienie córka doktora Czajki.

Uroczystość odsłonięcia tablicy pamiątkowej poświęconej dr. Kazimierzowi Czajce odbyła się w niedzielne popołudnie przed domem, w którym mieszkał i pracował w l. 1957-1983. Znały ten dom i gabinet na piętrze rzesze ciechanowian, które leczyły się u dr. Czajki. Uroczystość poprzedziła msza św. w klasztorku, której przewodniczył emerytowany proboszcz parafii św. Tekli, ks. infułat Ludomir Kokosiński – prepozyt Kapituły Kolegiackiej Pułtuskiej, a koncelebrował ks. kanonik Wojciech Hubert, aktualny proboszcz parafii. Wolny i autonomiczny w swych wyborach człowiek, walcząc ze swymi słabościami i ograniczeniami, zbliża się do Boga, aby osiągnąć podstawowy warunek zbawienia – zgodność wiary i postepowania. Wydaje się, że śp. Kazimierz Czajka był w tym sensie człowiekiem wolnym, bliskim Bogu, z pokorą korzystającym z Boskiej łaski przebaczania – stwierdził w zakończeniu homilii ks. proboszcz W. Hubert.

Ceremonię odsłonięcia tablicy pamięci poprowadził prezes TMZC Eugeniusz Sadowski, a symbolicznego aktu odsłonięcia tablicy dokonali: wiceprezydent Ciechanowa Ewa Gładysz, Bernard Grzankowski, wiceprezes TMZC i fundator tablicy oraz córka K. Czajki, dr hab. Anna Czajka-Cunico, aktualnie kierownik Katedry Teorii Kultury i Międzykulturowości UKSW w Warszawie.

Akt utrwalenia pamięci o doktorze Czajce odnotowała lokalna prasa, przypominając z życzliwością postać zasłużonego dla Ciechanowa stomatologa3. Podczas uroczystości wspominało go wiele osób, m.in. b. wiceprezydent Zdzisław Moszczyński, dyrektor MOPS Zofia Brzezińska, lek. med. Elwira Soplińska, lek. stomatolog Grażyna Borkowska. W zgodnej opinii uczestników uroczystości dr Jerzy Czajka był jednym z najbardziej zasłużonych lekarzy w historii Ciechanowa.

 

Sugestie bibliograficznie:

Alfred Borkowski, Ciechanowscy medycy, Stowarzyszenie Autorów Polskich. Oddział w Ciechanowie, Ciechanów 1995, s. 32-33

Ewa Stangodzka, Lekarz, o którym się pamięta, „Tygodnik Ciechanowski” z 11 czerwca 2013 r.

1 Ewa Stangodzka, Lekarz, o którym się pamięta, „Tygodnik Ciechanowski” z 11 czerwca 2013 r., s. 17

2 tamże

3 „Tygodnik Ciechanowski” z 25 czerwca 2013 r., s. 2 oraz tygodnik „Extra” także z 25 czerwca 2013 r., s. 10